Odzyskać dobry wzrok

Kiedy wszystko, na co patrzymy, jest zamazane, kolory bledną, a światło słoneczne zaczyna nas razić, to znak, że z naszym wzrokiem zaczyna się dziać coś niepokojącego i wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z postępującą zaćmą.

– Zaćma to częściowe lub całkowite zmętnienie soczewki, objawiające się stopniowym pogorszeniem ostrości widzenia. Pojawia się widzenie przez mgłę, szczególnie dokuczliwe przy jasnym świetle oraz podwójne widzenie jednym okiem – tłumaczy okulista dr n. med. Lukas Nitsche – Ten problem może dotyczyć praktycznie każdego z nas. Zaczyna się objawiać po 40 – 45 roku życia a szczególnie narażone na zaćmę są osoby chorujące na cukrzycę oraz przyjmujące kortyzon.

Klinika okulistyczna Refundacja Zaćmy w Passewalku, którą prowadzi dr Nitsche, m.in. specjalizuje się w leczeniu zaćmy. Operacja jest refundowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia, tylko wybór lepszej soczewki jest po stronie pacjenta. – Pacjent ma do wyboru wszczepienie soczewki żółtej jednoogniskowej, która poprawi wzrok i pacjent będzie dobrze widział na odległość, ale przy czynnościach wykonywanych z bliska jak czytanie czy praca przed monitorem komputera, będzie musiał posiłkować się okularami. Ta soczewka koryguje jedną odległość. Drugi rodzaj soczewki jest już o wiele bardziej zaawansowany. Soczewka wieloogniskowa zastąpi nam okulary progresywne, pacjent będzie widział dobrze zarówno z daleka jak i z bliska.

Żeby zakwalifikować się na leczenie zaćmy, potrzebne jest skierowanie od lekarza okulisty i pacjenci ze Szczecina, którzy chcą się poddać operacji w klinice w Pasewalku, takie badania mogą zrobić u siebie w mieście. – Pacjent ze skierowaniem może bezpośrednio zadzwonić do nas, ale może się skontaktować z jednym z lekarzy, z którymi współpracujemy – mówi dr Nitsche. – W Szczecinie są to dr Alicja Zdanowska, prof. Damian Czepita oraz jego syn dr Maciej Czepita, natomiast w Stargardzie i Nowogardzie przyjmuje doktor Krzysztof Kosiński. Ci lekarze zapewniają także kontrolę pooperacyjną.

Sama operacja w klinice nie trwa długo. Po zabiegu pacjent zostaje w placówce kilka godzin, później może spokojnie wrócić do domu. – Ważne jednak, by nie był sam, musi być z nim pełnoletnia osoba towarzysząca. Nie wolno mu też prowadzić samochodu – podkreśla okulista. – Sama operacja jest wykonywana w znieczuleniu anestezjologicznym. Po wszystkim otaczamy pacjenta opieką i wypuszczamy do domu. Efekt zabiegu jest niemal natychmiastowy. Zdarza się jednak, że czasem trzeba dokonać laserowego usunięcia zaćmy wtórnej, ale trwa to dosłownie kilka chwil. Po wszystkim pacjent musi przez pewien czas stosować się do zaleceń lekarza m. in. przez 24 godziny po zabiegu, nie można prowadzić samochodu.

 

Dr Lukas Nitsche operuje od 2007 roku, a od w 2014 także pacjentów z Polski. Studiował x Szczecinie, w Berlinie, a także Greifswaldzie. W trakcie studiów odbywał praktyki również w polskich szpitalach. Mówi o sobie, że jest transgranicznym lekarzem.

Prestiż  
Kwiecień 2023